Sama staram się sobie pomóc. Wydaje mi się, że trzeba wtedy zacisnąć pięści i pokazać światu, że nie ma takiej rzeczy, która mogłaby nas złamać i doprowadzić do ostatecznego rozpadu. Przy każdym upadku najważniejszy jest moment, gdy się podnosimy. Każda tęcza poprzedzona jest deszczem, więc po każdym cierpieniu powinna przyjść radość. I przychodzi, trzeba tylko w to wierzyć...
Każdy dzień niesie ze sobą nowe niespodzianki, nowe rozczarowania, nowe decyzje i nowe sprawy, które sami musimy rozwikłać. Każdy dzień to dodatkowe dwadzieścia cztery godziny, które dostajemy od Boga po to, by wykorzystać je najlepiej jak tylko potrafimy. Tego nikt nam nie zwróci. Nikt też nie powie nam jak mamy żyć i co mamy zrobić, żeby każdy podarowany nam dzień był owleczony jedynie w słodkie wydarzenia. Podobno, żeby się czegoś nauczyć, musimy potknąć się kilka razy i wziąć sobie do serca rady, jakie sami dalibyśmy innym osobom, gdyby znalazły się w naszej sytuacji. Nie zawsze musimy przegrywać. Nawet ten, który dobiega na metę ostatni, ale wynosi z całego wyścigu coś, co może mu w pomóc w przyszłości - wygrywa. Nawet ten, który upada miliony razy, ale się nie poddaje - wygrywa. Nawet ten, który wydaje się być słabym, ale walczy - wygrywa.
Hold me fast, hold me fast
'Cause I'm a hopeless wanderer...






