piątek, 16 sierpnia 2013

5

Tak wiele osób pojawia się w naszym życiu, że czasem nie każda z nich zostaje zapamiętana. Jednak te, które zostają w naszej pamięci (nie rozpatrując, czy są to wspomnienia dla nas miłe, czy niekoniecznie) coś przecież znaczyły. Niektóre sytuacje uczą nas tego, by nie popełniać drugi raz tych samych błędów. Niektórzy ludzie uczą nas tego, by być bardziej zdystansowanymi, czasem mniej ufnymi. Uczą nas tego, żeby dobrze poznać człowieka, zanim wyjawi się mu swoje największe tajemnice. 
Całe szczęście tych gorszych sytuacji było u mnie mniej. Zazwyczaj na swojej drodze spotykałam i spotykam osoby, które swoją obecnością uczą mnie jedynie (a może "aż") tego, że warto jest być szczęśliwym. I nieprawdą jest, że jeśli chce się takim być, to trzeba liczyć tylko na siebie. Nigdy nie spotkałam człowieka 6489 w 1, który byłby dla siebie przyjacielem, rodzicem, siostrą, dziadkiem i nauczycielem w jednym. 

Are you really here, or am I dreaming? Czasem aż nie chce się wierzyć, że aż tyle cudownych ludzi ma się przy sobie. Największy skarb tego świata, najlepsze wspomnienia, wszystko mamy w zasięgu ręki. Tylko głupi nie korzysta w momencie, kiedy ma dla siebie coś najlepszego, na co mógł trafić. Tylko głupi ucieka od szczęścia. Tylko głupi stawia wszystko na złą kartę, kiedy wie, że ta obok jest lepsza. 
Nie zawsze jest różowo, ale trzeba walczyć o to, żeby jak najczęściej tak było. Więc dlaczego nie zacząć od teraz?
Jutro, jutro i zawsze jutro. I tak się trwoni całe życie. 
-Seneka




niedziela, 11 sierpnia 2013

4

Niedługo najpiękniejsza noc w całym roku. Noc spadających gwiazd. Jedyna noc, kiedy wszystkie moje życzenia, marzenia i pragnienia uwalniają się na chwilę, żeby spróbować swoich sił w niebie. Uparcie dążę do osiągnięcia wszystkiego, co się w nich mieści, co jest w nich zawarte. Uparcie dążę do urzeczywistnienia moich snów. Uparcie dążę do tego, żeby wyimaginowane cząstki "mnie" stały się prawdą. Do tego, aby udało się wszystko, co mogłoby uczynić mnie i osoby mi bliskie najszczęśliwszymi w całej galaktyce. 
Życzeń mam wiele, marzeń mam wiele... Każde inne, jedno różne od drugiego. Nie wypowiadam ich na głos ani w przeddzień ani po nocy spadających gwiazd, bo TA noc jest od tego. 
Nie boję się marzyć, bo Riedel powiedział kiedyś, że ten, kto przestaje marzyć - umiera. A ja chcę żyć. Będę zapierać się rękami i nogami, żeby zostać tu i pokazać światu, że mogę wiele. Mogę, bo tego chcę. 
Nie mamy zbyt wiele czasu, aby być szczęśliwymi, więc nie można trwonić go na smutek. Trzeba wykorzystać dzisiejszy dzień w pełni. Od A do Z. Od początku do końca. Trzeba zaakceptować to, co niesie ze sobą życie i wyciągnąć z tego same pozytywne strony. Trzeba o życie walczyć. Trzeba wyjść mu naprzeciw. Trzeba być. Nie istnieć - być. Trzeba chwytać rękami to co się da. Oddychać. Korzystać. Nie nienawidzić. Kochać. 
Nienawiść jest prostą drogą do autodestrukcji. Gdy nienawidzisz, niszczysz kolejno siebie i wszystkich w około. Niszczysz to, co być może wcześniej zrobiłeś dobrze. Niszczysz to, na co inni pracowali latami. I podobno nie ma nic bardziej żałosnego, jak niespełnione marzenia. Więc odrzuć na bok żal i goń to, co zdążyło schować się już za horyzontem. "Rzeczywistość jest z tej samej przędzy co marzenia" pisał Reymont, więc czemu nie poruszyć tej przędzy? Czemu nie tkać jej dalej? Czemu nie utkać sobie swojej wymarzonej rzeczywistości? Da się, da się, da się! Nikt nie wmówi mi, że są rzeczy niemożliwe. 

Jeśli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz także tego dokonać. - Walt Disney








środa, 7 sierpnia 2013

3

I w pewnym momencie orientujesz się, że nie ma zbyt wielu osób, którym zaufać można bez reszty. Idziesz dalej. Znajdujesz kogoś, dzięki komu zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę jest tylko jedna, jedyna osoba, której powierzyć możesz tajemnice, których boisz się wyjawić nawet sobie. Idziesz dalej. Jesteście szczęśliwi, bo droga którą idziecie jest tylko wasza. Idziecie dalej...
Odgadujesz każdy oddech, każdy ruch tej osoby. Wszystko znasz już na pamięć. Twoje przeznaczenie.
Los płata różne figle, nigdy nie wiesz, z której strony może wyjrzeć słońce, z której strony uśmiechnie się do Ciebie szczęście. Nigdy nie wiadomo czy spadająca gwiazda, której z zaciśniętymi kciukami wypowiadasz właśnie swoje najskrytsze życzenie, nie zamierza go spełnić. Nigdy nie wiadomo, czy wybierasz właściwą drogę. Nasze życie nie zależy od sytuacji, które nam się przydarzają, ale od naszych reakcji na nie. A nasze reakcje, to głównie impulsy. Ale przecież to też da się w sobie wypracować. Przecież możemy wypracować w sobie szczęście. Wystarczy prawidłowo reagować. A co znaczy prawidłowo? Na to trzeba już odpowiedzieć sobie samemu.
Chcesz coś zrobić? Zrób to.
Tęsknisz za czymś? Dogoń.
Boisz się? Przezwycięż.

Mam wrażenie, że jestem pozbawiona warstwy ochronnej. Powoduje to, że wszystko bardzo przeżywam. Bardzo dotyka mnie rzeczywistość, bo życie, to nie rurki z kremem. Jestem przewrażliwiona, ale to jednak nie oznacza, że te smutne momenty nie są przeplatane chwilami, gdy naprawdę jest cudownie.
-Katarzyna Nosowska

Warstwy ochronnej nie mam, potwierdzam. Nie potrafię odbić od siebie tego wszystkiego, co powinno mnie jakoś przejąć. Zawsze zostawia to na mnie jakiś ślad. Ślad ten pewnie kiedyś znika, całkiem to możliwe, ale trwa też przez długi czas, wywołując niekontrolowane, często nierozumiane napady sentymentalne, wyrzuty sumienia i inne dziwne zjawiska, których szczerze mówiąc sama nie potrafię czasem zrozumieć. Dobrym pocieszeniem są wtedy herbata, książka, muzyka, albo Ty. Wszystko o działaniu natychmiastowym.










.

wtorek, 6 sierpnia 2013

2

I cicho sza... Nikogo nie ma. I tylko ja i wiatr. Ja, wiatr i drzewa. Tu kiedyś stanie mój dom. Wpośród tych drzew. Drewniany, niepozorny dom; i będzie w nim kominek. Tak, będziemy rozpalać w nim ogień we wszystkie zimowe wieczory, a śnieg oglądać przez okno. Postawimy gramofon, włączymy płytę i nic już nie będziemy robić, tylko odpoczywać. Od gwaru, hałasu, od wszystkiego.
A na zewnątrz hamak, drzewa, kwiaty. Las. A na zewnątrz las....
A wschody i zachody słońca oglądać będziemy z drewnianego balkonu, z huśtawki, z hamaku, z zielonej jeszcze trawy. 
I chociaż "góry niespełnionych marzeń" wciąż rosną, to głównie przez nas. Rezygnujemy w najlepszych momentach, kiedy brakuje już milimetrów, żeby odbić się od dna. Po co rezygnować z czegoś co jest dla nas ważne? Podobno "jak się czegoś chce, to się to osiąga". I tego się trzymam bardzo kurczowo. Jeśli będę chciała resztę swojego życia spędzić w głuszy, to kto mi tego zabroni? 
Możemy wiele, możemy wszystko. 












sobota, 3 sierpnia 2013

1

Drewniany dom wśród drzew. Odwróć się. Las. Cicho grający gramofon. Czemu jest tak przyjemnie? Bo gra nasze ulubione kawałki. Pink Floydzi tańczą między drzewami.

Kim jestem? Mały człowiek wśród wielkich odkryć. Mały człowiek wśród cudów przyrody. Mały człowiek patrzący cały czas za siebie. Ziarenko maku wśród ogromu planety. Istota powszechnie uważana za myślącą. Stworzenie podkopujące pod sobą dołki. Dwunożny dziwak.
Uciec. Uciec jak najdalej stąd. Przed siebie. W końcu przestać patrzeć za siebie. W końcu zacząć żyć chwilą. Jakie to powszechne.

Ptaki latają wysoko. Wysoko noszą głowy. Nie spadają. Człowiek powinien brać z nich przykład, nie upadać. A jednak upada. Ale sztuka w tym, żeby się podnosić, nie rezygnować, nie dawać za wygraną. Las rozciąga się dalej...

Barki mogą unieść ograniczoną ilość ciężaru. Nie zniosą wszystkiego, co niesie ze sobą życie, więc od czasu do czasu rozpakowują nadbagaż przy napotkanych stacjach, które stanowią inni ludzie. Tamci ludzie zabierają jeden z naszych bagaży i niosą go ze sobą, aż nie wypakują go przy kimś innym. Jednak zawsze zostaje w nas ta cząstka "przeszłych dni". Łatwo zgubić bagaż z napisem "tym jestem". Trzeba odnajdywać siebie na nowo. 

 uciec
 daleko