A na zewnątrz hamak, drzewa, kwiaty. Las. A na zewnątrz las....
A wschody i zachody słońca oglądać będziemy z drewnianego balkonu, z huśtawki, z hamaku, z zielonej jeszcze trawy.
I chociaż "góry niespełnionych marzeń" wciąż rosną, to głównie przez nas. Rezygnujemy w najlepszych momentach, kiedy brakuje już milimetrów, żeby odbić się od dna. Po co rezygnować z czegoś co jest dla nas ważne? Podobno "jak się czegoś chce, to się to osiąga". I tego się trzymam bardzo kurczowo. Jeśli będę chciała resztę swojego życia spędzić w głuszy, to kto mi tego zabroni?
Możemy wiele, możemy wszystko.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz