Czasem trzeba zrezygnować z rzeczy dla nas ważnych, aby kolejnym razem nie popełnić takich samych błędów, jakie popełniliśmy wczoraj, czy dzisiaj. Męczące jest czasem wykrywanie tych swoich wad i zdawanie sobie sprawy z tego, że 90% mnie to jakieś wypaczone reguły i wypaczone przekonania, które wcale nie odnajdują miejsca w moim życiu.
Podobno najważniejsze jest, aby być sobą. Na pewno jest to najważniejsze i na pewno trzeba o to bardzo dbać. O to, żeby nie zgubić tego swojego "ja" i wszystkiego, z czym się utożsamiamy. W każdej sytuacji trzeba najpierw zapytać siebie co zrobić, a dopiero później spojrzeć na innych ludzi, zastanowić się, jak wyglądają ich reakcje. Albo wcale nie patrzeć, tylko myśleć własnym rozumem i kierować się własnym sumieniem.
Może za bardzo ufam ludziom? Da się tak? Czasem boli. To nic. Jeszcze żyję, więc nadal można ćwiczyć w sobie regułę "zaufaj i staraj się być dla innych dobry". Podobno dobro wraca ze zdwojoną siłą, podobno dobro, które dajemy innym ludziom ma dla nas siłę napędową. Taki doping przyda się każdemu.















.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
