czwartek, 31 października 2013

9

Myśli płyną sobie jak chcą. Jedne w prawo, drugie w lewo, w wyniku czego pustka, którą jako tako wypełniła się moja głowa zżera po kawałku wszystkie chęci do jakiegokolwiek funkcjonowania.
Czasem trzeba zrezygnować z rzeczy dla nas ważnych, aby kolejnym razem nie popełnić takich samych błędów, jakie popełniliśmy wczoraj, czy dzisiaj. Męczące jest czasem wykrywanie tych swoich wad i zdawanie sobie sprawy z tego, że 90% mnie to jakieś wypaczone reguły i wypaczone przekonania, które wcale nie odnajdują miejsca w moim życiu.
Podobno najważniejsze jest, aby być sobą. Na pewno jest to najważniejsze i na pewno trzeba o to bardzo dbać. O to, żeby nie zgubić tego swojego "ja" i wszystkiego, z czym się utożsamiamy. W każdej sytuacji trzeba najpierw zapytać  siebie co zrobić, a dopiero później spojrzeć na innych ludzi, zastanowić się,  jak wyglądają ich reakcje. Albo wcale nie patrzeć, tylko myśleć własnym rozumem i kierować się własnym sumieniem.


Może za bardzo ufam ludziom? Da się tak? Czasem boli. To nic. Jeszcze żyję, więc nadal można ćwiczyć w sobie regułę "zaufaj i staraj się być dla innych dobry". Podobno dobro wraca ze zdwojoną siłą, podobno dobro, które dajemy innym ludziom ma dla nas siłę napędową. Taki doping przyda się każdemu.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz