piątek, 4 października 2013

7



And my love is my whole being.
And I've shared what I could.

But if you give a little love, you can get a little love of your own.


Te słowa są dla mnie ostatnio jakimś takim motywatorem do lepszych działań. Do działań na korzyść ludzi, a nie tylko na własną korzyść. Wcale nie opłaca się trzymać w sobie złych emocji, bo one tylko nas wyniszczają. Dlatego się ich pozbywam, a przynajmniej usilnie próbuję.
Jeśli dasz komuś trochę miłości, otrzymasz miłość wzamian. Niekoniecznie od osoby, której ją podarowałeś, niekoniecznie w takiej samej postaci, ale na pewno będzie to prezent bezcenny. Cząstka czyjejś miłości zawsze będzie czymś, na co warto czekać, na co warto pracować, co warto otrzymać. Nie kupisz jej za żadne pieniądze świata. Wtedy bogactwo materialne jest niczym. Niektórzy bogaci ludzie są bardzo biedni, bo w rzeczywistości wszystko, co mają, to pieniądze. Czy nie jest tak, że lepiej odstawić wszystko na bok i robić co się da, żeby być szczęśliwym, żeby mieć na twarzy prawdziwy, szczery, cudowny uśmiech? Warto, naprawdę warto zrezygnować z jednej rzeczy, żeby osiągnąć tę lepszą. 
Wyciągnięcie ręki do drugiej osoby może okazać się pierwszym krokiem do niesamowitej metamorfozy. Dajesz dobro - stajesz się dobrem. 
Idzie jesień - czas na zmiany. Warto zacząć od siebie. Warto pamiętać o uśmiechu. Uśmiech dodaje otuchy, uśmiech zmienia postawę człowieka i stawia go w oczach ludzi jako osobę, której tylko można pozazdrościć tego, kim jest. 
Nie znam człowieka, który nie miałby problemów. Nie znam człowieka, który jest uśmiechnięty nawet, gdy wali się mu wszystko. Po prostu nie zawsze jesteśmy w stanie uśmiechnąć się wbrew sobie. Ale trzeba to przezwyciężać. Najbardziej, jak to jest tylko możliwe. Trzeba walczyć












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz