środa, 13 listopada 2013

11

Przydałoby się trochę pozytywnego myślenia w tym naszym szarym momentami życiu. Właściwie to po co zostawiać je szarym? Moglibyśmy przecież pokolorować je milionem barw tak, żeby już nigdy nie narzekać na to, że tutaj monotonia, tam nudno, jeszcze gdzieś indziej smutno. Przecież całe nasze życie zależy od nas i od naszego podejścia do tych wszystkich sytuacji. Więc dlaczego właściwie nie zacząć od dzisiaj? To pozostawię sobie do przemyślenia na noc...
Nocą najlepiej się myśli (chyba większość ludzi o tym wie). Nocą łatwiej mi się wypowiada to co czuję. Nocą wszystko jest szczere (czasem się tego boję, naprawdę). Nocą nic nie da się ukryć. Już w sumie nie pamiętam kiedy ostatnio przespałam normalnie całą noc, bo te wszystkie wydarzenia, które miały jako takie miejsce w moim życiu ostatnimi czasy, bardzo wpłynęły na moją rozwijającą się już chwilę wcześniej bezsenność. Więc w takim wypadku moje noce wyglądają bardziej jak leżenie, patrzenie się w sufit i analizowanie po kawałku tego co było, tego co jest i tego co będzie.
Doszłam do wniosku, że żyć trzeba obierając sobie jakiś cel. Cały czas do niego dążyć. Biedni są ludzie, którzy takowego nie posiadają i niczym ważnym się nie kierują. Żyją z dnia na dzień. Od rana do wieczora, od wieczora do rana. Nie mają pomysłu na życie, nie dążą do niczego, nie realizują ani marzeń, ani siebie. Biedni są ludzie, którzy nie posiadają tych swoich ustalonych wartości. Biedni są ludzie, którzy w nic nie wierzą. Biedni są ludzie, którym na niczym nie zależy, których nic nie obchodzi. Ci ludzie to chyba kwintesencja ludzkiej porażki, ludzkiego smutku i nieszczęścia. Nigdy nie można dopuścić do tego, aby tak się zaniedbać. Nie można dopuścić do zgubienia tego, co jest w nas "nasze".










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz