Kończy się staruszek dwa tysiące trzynasty, trzeba zacząć jako takie podsumowanie, może coś sobie postanowić, jakoś się poprawić, podreperować swój charakter, postawić sobie kolejne cele.
Nikt nie jet idealny, podobno całe życie się uczymy i całe życie się naprawiamy. Czasem potrzebujemy wskazówek, pomocy, czegokolwiek co nas dobrze nakieruje. Uczciwych ludzi.
Już niedługo styczeń, kolejne 365 dni do przodu. Bogatsza o kolejne doświadczenia, bogatsza o kolejnych ludzi, o nic nie biedniejsza.
Trzeba postawić sobie jakiś cel. Jaki? Jeszcze nie wiem... Jak na razie chcę się rozwijać w kierunku, na którym zależy mi najbardziej, w kierunku, który zajmuje 99% mojego życia - w kierunku muzyki. Chcę grać, chcę śpiewać, chcę jeździć na koncerty. Chcę sobie dołączyć do jakiegoś zespołu/projektu/formacji, w której będę mogła sobie podśpiewywać moje ulubione kawałki. Chcę czuć, że to co robię ma sens i że oprócz sprawiania mi przyjemności, sprawia też przyjemność innym ludziom.
Pearl Jam... w Polsce no. Tak, to chyba załączę do moich malutkich celów. Tyle czekałam, a teraz mam okazję. Dopóki jest się młodym, trzeba korzystać (podobno). Dopóki jest się młodym, trzeba jeździć... No to ja już mam plany. Chcę pojechać do tej Gdyni i ich usłyszeć. Oby w dobrym towarzystwie. Najlepiej ludzi pasji.
Ludzie pasji to ludzie chyba najbardziej niesamowici. Masz pasję, masz po co żyć. Nieważne, czy jest to motoryzacja, gra na gitarze, śpiewanie, podróże, oglądanie filmów, cokolwiek. Ważne, żeby mieć pasję. Wtedy masz w oczach błysk, jakiego nie posiada nikt inny, błysk, którego nie da się podrobić. Trzeba działać.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz